Boże Narodzenie

A Hughes-Nativity

„Naród kroczący w ciemnościach
ujrzał światłość wielką;
nad mieszkańcami kraju mroków
zabłysło światło.
Albowiem Dziecię nam się narodziło,
Syn został nam dany,
na Jego barkach spoczęła władza.
Nazwano Go imieniem:
Przedziwny Doradca, Bóg Mocny,
Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju.
Wielkie będzie Jego panowanie
w pokoju bez granic
na tronie Dawida
i nad Jego królestwem,
które On utwierdzi i umocni
prawem i sprawiedliwością,
odtąd i na wieki.
Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.”
Iz 9,1.5-6

Lubię przyglądać się tej scenie. Nie ma nic ważniejszego od tego miejsca i tej chwili. I Tej Osoby. Czas się zatrzymał…

* Arthur Hughes „The Nativity”

Listy

„Najdroższy Piotrze, wiesz, że moim pragnieniem jest widzieć i wiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Powiedz, jaka powinnam być i co robić, aby Cię uszczęśliwić. Mam wielką ufność w Panu i jestem pewna, że pomoże mi być oblubienicą godną Ciebie.
Lubię rozważać czytanie z Mszy o św. Annie. „Niewiastę dzielną któż znajdzie?… Serce małżonka jej ufa… nie czyni mu źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia” itd.
Piotrze, gdybym mogła być dla Ciebie ewangeliczną dzielną niewiastą! Tymczasem wydaje mi się, że jestem bardzo słaba i tak się czuję. To znaczy, że wesprę się na Twoim mocnym ramieniu. Czuję się z Tobą tak pewnie! Już dzisiaj chcę Cię prosić, Piotrze, o jedną przysługę. Jeśli zobaczysz, że robię coś nie tak, powiedz mi to, popraw mnie, rozumiesz? Będę Ci za to zawsze wdzięczna.”
9 kwietnia 1955 r.

„Jesteś niewiastą dzielną, o którą prosiłem niebo i którą niebieska Matka mnie obdarowała.
Powierzam Ci na zawsze moje serce. Całe dobro dostanę od Ciebie. Kochaj mnie zawsze tak, jak teraz mnie kochasz. Bądź dla mnie serdeczna i dobra, troskliwa i łagodna, i zawsze wyrozumiała, tak jak teraz. Oto, w jaki sposób już mnie uszczęśliwiasz i w jaki sposób pragnąłbym, abyś mnie zawsze uszczęśliwiała.
Jesteś dla mnie niewiastą dzielną z Ewangelii.
Przy Tobie moja radość jest doskonała.
Z pewnością nie dasz mi okazji, abym miał Cię poprawiać. Na Twoją prośbę odpowiadam taką samą prośbą w odniesieniu do mnie.”
15 kwietnia 1955 r.

Taka mała próbka  🙂

Odkrycie Ameryki

12313575_808299115946443_396534476117836886_n

Jak gdyby nigdy nic, trafiłam niedawno na książkę „Joanna Beretta Molla i Piotr Molla. Listy”. Przejrzałam parę stron i pomyślałam, że chyba przeczytam… Listy Joanny mnie nie zdziwiły. Pisze bardzo emocjonalnie i otwarcie, jak to kobieta. Za to listy Jej męża dosłownie zwaliły mnie z nóg. Jeśli Piotr Molla nie jest jakimś nadzwyczajnym męskim wyjątkiem, to okazuje się, że nie jesteśmy wcale tak odległymi lądami jak by się mogło wydawać.
Pewnie Ameryki nie odkryłam… Ale jakieś nowe światło mi to dało  🙂