Sztuka bycia katolikiem

„Mocniej niż słowa. Sztuka bycia katolikiem” Matthew Leonarda to pełen humoru i anegdot przewodnik po tym, co w praktykowaniu wiary katolickiej jest najważniejsze.

1. Świętość.

„W dzisiejszych czasach chrześcijanie mają większą skłonność do wtapiania się w tło, niż do wyróżniania się. Wyglądamy, jak wszyscy. Rozmawiamy, jak wszyscy. Żyjemy, jak wszyscy. Jesteśmy tak bardzo zasymilowani, że niewiele jest w stanie sprawić, abyśmy my, bądź nasze przesłanie, w jakikolwiek sposób się wyróżniali. Dlaczego więc ludzie mieliby się zatrzymać i zwrócić na nas swoją uwagę? Nie zrozum mnie źle. Nie chodzi mi o to, że powinniśmy wszczynać bójki, robić z siebie widowisko, czy też robić coś tylko po to, aby się wyróżniać. Mam tu na myśli święte i pełne cnót życie, którego nie sposób nie zauważyć.”

2. Ewangelizacja.

„Patrząc na to z perspektywy handlowej, chrześcijanie są czymś w rodzaju marzenia ekonomisty. Zanim firma zdecyduje się wyprodukować jakiś produkt, najpierw analizuje rynek w celu ocenienia popytu. Nie ma kupców, nie ma produktu. Jednak w naszym przypadku coś takiego nie jest konieczne. Nasze szczęście i zadowolenie w rzeczywistości tworzą rynek, ponieważ reszta świata chce tego, co my mamy. Każdy, kogo spotykamy, ma wewnętrzne zapotrzebowanie na to, co mamy do zaoferowania. Musimy jednak być przygotowani. Nie możemy promować, a tym bardziej podjąć sposobu życia, którego nie rozumiemy.”

3. Powołanie.

„Co takiego robi Bóg, do czego i my również jesteśmy powołani? Pełne miłości ofiarowywanie siebie samego, poświęcenie, całkowity dar z samego siebie – to właśnie czyni nas podobnymi do Boga, ponieważ miłość i pełne poświęcenia samoofiarowywanie się jest tym, co On robi. Jak stwierdzono na Soborze Watykańskim II: człowiek „nie może odnaleźć się w pełni inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego.(…) Rozwijając bliską relację z Chrystusem, zaczynając postępować tak jak On, otrzymujemy łaskę miłowania innych, tak jak On to czyni.”

4. Przeznaczenie.

„Jako katolicy dużo słyszymy na temat tego upadłego świata i jego wpływu na nas. Słusznie, ponieważ musimy wiedzieć, gdzie jesteśmy, zanim uda nam się zrozumieć, dokąd zmierzamy. Zwróćmy jednak naszą uwagę w innym kierunku – w górę. Taki jest cel tego całego dawania siebie i zmagania się – niebo.(…) Niebo jest naszym miejscem przeznaczenia. Jest celem! Jest nagrodą! Dlaczego zabiegamy o nasze zbawienie z bojaźnią i drżeniem? Dlaczego ofiarowujemy nasze cierpienia? Dlaczego staramy się opanować nasze ziemskie skłonności? I dlaczego staramy się być podobni do Chrystusa? Z powodu nieba!”

5. Eucharystia.

„Dorastając jako syn pastora poznałem wiele wnętrz budynków kościelnych.(…) Jeśli nie byłem w domu czy w szkole, istniało duże prawdopodobieństwo, że byłem w kościele. Mimo tego i tak byłem dość mocno zszokowany, że wielu katolików uczestniczy we Mszy Świętej codziennie. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie to, że każda Msza była w gruncie rzeczy taka sama.(…) Pewnie nie powinno mnie było dziwić, że spotykałem tak wiele osób, spędzających codziennie jakieś trzydzieści czy czterdzieści pięć minut w kościele. Gdy się nad tym zastanowić, to wydaje się to oczywiste. W końcu tam jest Bóg. Do tego przecież to się sprowadza. Każdego dnia kapłan podchodzi do ołtarza i sprawia, że Chrystus staje się dostępny – w Ciele i Krwi, Duszy i Bóstwie – dla każdego katolika, i ma to miejsce na całym świecie.”

6. Pismo Święte.

„Jednym z najważniejszych sposobów, jaki mamy do dyspozycji, aby przygotować siebie samych dla Pana jest – niedoceniane przez wielu katolików – Pismo Święte. Jako że dorastałem w rodzinie protestanckiego pastora, byłem otoczony Pismem Świętym. Nasza wiara koncentrowała się na nim.(…) Choć nadal otaczam Biblię czcią, jako natchnione, nieomylne Słowo Boże (tak jak czyni to Kościół), doszedłem do przekonania, że nasza wiara obraca się wokół Mszy Świętej.(…) Przejawiamy jednak tendencję do kojarzenia Mszy Świętej jedynie z Komunią Świętą, i to stanowi problem. Nie ulega wątpliwości, że stanowi ona kulminację celebracji, ale Msza Święta składa się z dwóch części: Liturgii Słowa i następującej po niej Liturgii Eucharystycznej. Nie przyjmujemy Ciała i Krwi Jezusa, zanim nie zostaniemy przygotowani przez Słowo. To, co jest głoszone w Słowie, następnie urzeczywistnia się w Eucharystii. Najpierw słuchamy, potem przyjmujemy.”

7. Modlitwa.

„Życie sakramentalne pozbawione modlitwy jest jak znakomity posiłek bez sztućców. Potrzebne jest jedno i drugie.(…) Modlitwa ma cel – została nam nakazana dla naszego udoskonalenia. To jedna z głównych dróg do tego, aby nasze podobizny trafiły na te laminowane święte obrazki. Oczywiście, osiągnięcie statusu, który będzie upoważniał do tego, aby trafić na zakładkę do książki, wymaga czasu. Nasza droga doskonalenia jest długa.(…) Jeżeli zauważysz, że stajesz się bardziej pokorny, cierpliwy, kochający, czysty – bardziej podobny do Chrystusa – to znaczy, że wzrastasz w modlitwie i zbliżasz się do Boga.”

„Tak czy inaczej, gdy poczujesz, że Pan Bóg cię prowadzi, zachęcam cię do tego, abyś zaufał i uczynił wszystko cokolwiek ci powie. Ostatecznie, prowadzi cię twój Ojciec, a to jest dobre. Poprawka: To jest wspaniałe! Gdy posłusznie troszczysz się o wypełnienie woli Boga, upodabniasz się do Niego. A o to w tym wszystkim chodzi.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s